Rodzicielstwo i relacje
Krzyk na dziecko – jak przeprosić i odbudować relację?
Zdarzyło Ci się krzyknąć na dziecko i teraz żałujesz? Dowiedz się, jak wziąć odpowiedzialność bez obwiniania dziecka, wysłuchać jego reakcji i zamienić przeprosiny w rzeczywistą zmianę.

Jeśli krzyknęłaś lub krzyknąłeś na dziecko, najpierw zatrzymaj eskalację i zadbaj o bezpieczeństwo. Kiedy będzie można spokojnie rozmawiać, nazwij swoje zachowanie, przeproś bez dodawania „ale to przez ciebie” i pozwól dziecku zareagować po swojemu. Naprawa relacji nie kończy się na jednym zdaniu: wymaga także zmiany tego, co robisz następnym razem.
„Nie chciałam tak powiedzieć” albo „Znowu puściły mi nerwy” – takie myśli mogą pojawić się po trudnym popołudniu. Dziecko się ociąga, dorosły jest zmęczony, obowiązki piętrzą się jeden na drugim. W którymś momencie zamiast spokojnego komunikatu pada krzyk. Potem może przyjść wstyd, niepokój o dziecko i pytanie, czy da się naprawić to, co się wydarzyło.
Można podjąć próbę naprawy. Nie da się jednak cofnąć krzyku ani zdecydować za dziecko, kiedy odzyska poczucie spokoju. Dlatego pytanie „jak przeprosić dziecko po krzyku?” warto połączyć z drugim: „co zmienię, aby takie sytuacje zdarzały się rzadziej?”. Ten poradnik prowadzi przez obie części, bez żądania natychmiastowego wybaczenia i bez udawania, że sama dobra intencja wystarczy.
Co zrobić w pierwszych chwilach po krzyku?
Pierwszy odruch bywa różny. Niektórzy rodzice chcą natychmiast wszystko wyjaśnić, inni wycofują się, bo nie wiedzą, co powiedzieć. Tymczasem zanim zacznie się rozmowa o przeprosinach, potrzebne są proste działania: przerwanie krzyku, sprawdzenie, czy dziecko jest bezpieczne, oraz odzyskanie na tyle spokojnego kontaktu ze sobą, by nie zaostrzyć sytuacji.
Przerwij eskalację, zanim spróbujesz wyjaśniać
Jeśli czujesz, że zaraz znowu podniesiesz głos, nie prowadź dalej sporu tylko po to, by natychmiast wyegzekwować swoje zdanie. Możesz powiedzieć: „Teraz jestem bardzo zdenerwowana. Nie chcę na ciebie krzyczeć. Potrzebuję chwili i wrócę do rozmowy”. Krótka pauza nie powinna oznaczać pozostawienia małego dziecka bez opieki ani demonstracyjnego odcięcia kontaktu. Najpierw zadbaj o jego bezpieczeństwo, a gdy to konieczne, poproś drugiego dorosłego o przejęcie opieki.
Nie jest istotne, aby od razu wyglądać na całkowicie spokojną osobę. Istotne jest, aby kolejnymi słowami lub gestami nie nasilać napięcia. Gdy dorosły nadal krzyczy, nawet rozsądne wyjaśnienia mogą stać się dla dziecka kolejnym źródłem stresu. Krótka przerwa daje przestrzeń, by przestać reagować automatycznie i wrócić do sprawy bardziej świadomie.
Sprawdź, czego potrzebuje dziecko
Jedno dziecko może płakać, drugie zamilknie, trzecie odpowie złością. Nie trzeba rozstrzygać, która reakcja jest „właściwa”. Zauważ ją i spróbuj zapytać prostymi słowami, czy dziecko chce porozmawiać, pobyć obok Ciebie lub chwilę odpocząć. Jeśli nie chce przytulenia, uszanuj odmowę. Wspierająca bliskość nie polega na narzucaniu dotyku, nawet gdy to dorosłemu przyniosłoby ulgę.
Jeśli krzyk towarzyszył groźbom, uderzeniu czy innej przemocy, priorytetem nie jest ładnie sformułowane zdanie. Trzeba przerwać krzywdzące zachowanie, zapewnić dziecku bezpieczeństwo i sięgnąć po odpowiednią pomoc. Przeprosiny nie zastępują ochrony.
Oddziel poczucie winy od odpowiedzialności
Możesz żałować swojego zachowania bez nazywania siebie beznadziejnym rodzicem. Zdanie „Zrobiłam coś, czego nie chcę powtarzać” wskazuje działanie, za które można wziąć odpowiedzialność. Myśl „Jestem zła i nic ze mnie nie będzie” często zamyka drogę do zmiany. W trudnym momencie pomocne może być dostrzeżenie własnych emocji, zmęczenia i potrzeb, ale nie po to, by przerzucać winę na dziecko.
Szerszą perspektywę rozwija tekst „Empatię dla dziecka zaczynaj od siebie”. Tutaj skupiamy się na następnym kroku: jak wrócić do kontaktu po konkretnym zdarzeniu.
Na początek: przerwij krzyk, upewnij się, że dziecko jest bezpieczne, weź chwilę na uspokojenie i wróć do rozmowy. Nie odkładaj jej bez końca, ale też nie wymuszaj przeprosin w chwili, gdy oboje nadal jesteście silnie pobudzeni.
Jak przeprosić dziecko po krzyku?
Przeprosiny nie muszą być długim przemówieniem. Ważniejsze jest, czy dziecko słyszy jasny komunikat: dorosły widzi swoje zachowanie, nie zrzuca odpowiedzialności i chce postąpić inaczej. Można to powiedzieć prostymi słowami, bez dramatycznego tonu i bez oczekiwania, że dziecko natychmiast pocieszy rodzica.
Nazwij zachowanie i weź za nie odpowiedzialność
„Krzyknęłam na ciebie, kiedy zbieraliśmy rzeczy przed wyjściem. Przepraszam. Nie powinnam była tak do ciebie mówić”. To przykład, w którym dorosły nie ukrywa, co zrobił, i nie przedstawia swojej reakcji jako czegoś nieuniknionego. Można dodać: „Widzę, że mogło cię to przestraszyć. Chcę cię posłuchać”. Warto jednak nie przypisywać dziecku emocji z całkowitą pewnością – lepiej zapytać niż mówić za nie.
Zdanie „Przepraszam” ma znaczenie, ale może niewiele zmienić, jeśli za każdym razem następuje po nim krzyk albo wyjaśnienie, że dziecko samo do tego doprowadziło. Wiarygodność przeprosin buduje również to, co dorosły zrobi później. Nie trzeba obiecywać „Już nigdy nie podniosę głosu”, jeśli nie mamy pewności, jak poradzą sobie nasze emocje. Lepiej zapowiedzieć konkretną pracę nad reakcją.
Nie dokładaj „ale to przez ciebie”
Powód frustracji i odpowiedzialność za krzyk to dwie odrębne sprawy. Możesz czuć złość, bo dziecko odmówiło współpracy. Nadal Ty odpowiadasz za sposób, w jaki tę złość wyrażasz. Gdy po przeprosinach pada „ale gdybyś słuchał, nie musiałabym krzyczeć”, cały ciężar zachowania dorosłego wraca do dziecka.
| Zdanie, które utrudnia naprawę | Możliwa odpowiedzialna alternatywa |
|---|---|
| „Przepraszam, ale doprowadziłeś mnie do szału”. | „Przepraszam, że krzyczałam. To ja odpowiadam za swój głos i zachowanie”. |
| „Gdybyś mnie słuchał, nie musiałbym krzyczeć”. | „Zdenerwowałem się, ale mogłem powiedzieć to inaczej”. |
| „Już przeprosiłam, więc koniec tematu”. | „Rozumiem, że nadal możesz być zły. Jestem gotowa cię wysłuchać”. |
| „Przecież nic takiego się nie stało”. | „Nie chcę pomniejszać tego, co się wydarzyło. Chcę wiedzieć, jak ty to przeżyłeś”. |
Takie przykłady nie są gotowymi formułkami na każdą sytuację. Znaczenie ma ton, moment rozmowy i zachowanie dziecka. Zdanie wypowiedziane spokojnie, ale z oczekiwaniem natychmiastowego wybaczenia, może nadal wywierać presję. Lepiej zostawić miejsce na autentyczną odpowiedź.
Dostosuj przeprosiny do wieku i sposobu komunikacji
Młodszemu dziecku często wystarczy kilka prostych zdań: „Krzyczałam. Przepraszam. To było za głośne i nie chciałam cię przestraszyć”. Dziecko w wieku szkolnym może chcieć opowiedzieć, co było dla niego niesprawiedliwe. Nastolatek może potrzebować więcej czasu, prywatności i możliwości odmowy rozmowy tu i teraz. Nie chodzi o sztywne granice wiekowe, lecz o dopasowanie języka do konkretnej osoby.
Jeśli dziecko pyta, dlaczego rodzic się zdenerwował, można wyjaśnić sytuację: „Byłam zmęczona i przestraszyłam się, że się spóźnimy”. Nie należy jednak kończyć tego wyjaśnienia sugestią, że dziecko powinno było zapobiec krzykowi dorosłego. Odpowiedzialność za własną reakcję pozostaje po stronie rodzica.
Co zrobić, jeśli dziecko nie przyjmuje przeprosin?
Przeprosiny są zaproszeniem do naprawy kontaktu, nie umową, która zobowiązuje dziecko do natychmiastowej zgody. Dziecko może nie chcieć rozmawiać, powiedzieć „Nie wybaczam” albo wrócić do zabawy bez komentarza. Żadna z tych reakcji nie daje dorosłemu prawa do ponaglania czy żądania wdzięczności za przeprosiny.
Nie wymagaj wybaczenia w wyznaczonym terminie
„Przeprosiłam cię, więc dlaczego jeszcze się obrażasz?” – to pytanie ustawia emocje dziecka jako kolejny problem do rozwiązania przez nie samo. Zamiast tego można powiedzieć: „Rozumiem, że nie chcesz teraz rozmawiać. Jestem dostępna, kiedy będziesz mieć ochotę”. Nie obiecuj, że dziecko z pewnością wróci do rozmowy za kilka minut. To ono współdecyduje o swoim tempie.
Wybaczenie bywa procesem, a nie jedną odpowiedzią. Małe dziecko może szybko szukać bliskości, ale nie jest to dowód, że niczego nie przeżyło. Starsze może wracać do wspomnienia krzyku później. Zamiast interpretować to jako karanie rodzica, warto uważnie słuchać i zauważać, co jeszcze wymaga wyjaśnienia.
Uszanuj złość, smutek i potrzebę dystansu
Dziecko może powiedzieć: „Boję się, jak krzyczysz”. Zamiast natychmiast bronić się słowami „Przecież nie chciałem”, spróbuj odpowiedzieć: „Dziękuję, że mi mówisz. To dla mnie ważne. Chcę coś z tym zrobić”. Jeżeli dziecko nie chce przytulenia, nie traktuj tego jako odrzucenia. Pytanie „Czy chcesz, żebym teraz był obok?” zostawia wybór.
Nie trzeba zgadzać się z każdą interpretacją zdarzenia, by usłyszeć przeżycie dziecka. Można spokojnie sprawdzać, co dla niego było trudne, jednocześnie nie próbując poprawić jego emocji za wszelką cenę. Pomocny jest tu szerszy kontekst empatycznego słuchania.
Pozwól, by zmianę było widać w zachowaniu
Dzieci obserwują nie tylko to, co dorośli deklarują po konflikcie, lecz także sposób reagowania kolejnego dnia. Jeśli rodzic przeprasza, a potem przy podobnej okazji zatrzymuje się, mówi spokojniej i dotrzymuje zapowiedzi, tworzy inne doświadczenie niż wtedy, gdy przeprosiny powtarzają się bez żadnej zmiany. Tego procesu nie można przyspieszyć żądaniem zaufania.
Gdy dziecko pyta „A skąd mam wiedzieć, że znowu nie będziesz krzyczeć?”, uczciwa odpowiedź może brzmieć: „Nie mogę obiecać, że nigdy nie popełnię błędu. Mogę powiedzieć, co zrobię, kiedy poczuję złość, i chcę tego pilnować”. Wiarygodność rodzi się z kolejnych działań, a nie ze zbyt dużych obietnic.
Jak naprawiać relację z dzieckiem w praktyce?
Najłatwiej zobaczyć sens przeprosin w konkretnej sytuacji. Poniższy dialog jest autorskim przykładem, nie zapisem prawdziwej rodziny. Nie zakłada, że każde dziecko odpowie tak samo ani że wszystkie trudne emocje znikną podczas jednej rozmowy.
Przykładowa rozmowa po trudnym wieczorze
Sytuacja: przed snem ośmioletnie dziecko nie chce odłożyć klocków. Rodzic kilkakrotnie przypomina o myciu zębów, w końcu krzyczy. Dziecko odchodzi do swojego pokoju, zamyka drzwi i odmawia rozmowy. Po chwili rodzic upewnia się, że dziecko jest bezpieczne, uspokaja się i pyta, czy może wejść.
Rodzic: „Krzyknęłam na ciebie przy klockach. Przepraszam. Nie chciałam mówić do ciebie takim głosem”.
Dziecko: „Zawsze się na mnie wydzierasz, jak robię coś fajnego”.
Rodzic: „Słyszę, że było ci przykro i że nie chcesz przerywać zabawy w środku budowania. Dobrze rozumiem?”.
Dziecko: „Tak. I mnie przestraszyłaś”.
Rodzic: „Dziękuję, że mi to powiedziałeś. To ja odpowiadam za krzyk. Chciałabym następnym razem powiedzieć wcześniej, ile czasu zostało do snu”.
Dziecko: „Ale ja nie chcę kończyć”.
Rodzic: „Rozumiem. Sen nadal jest ważny i dziś musimy już zakończyć zabawę. Możemy za to znaleźć miejsce, gdzie zostawisz budowlę do jutra. Chcesz tak zrobić?”.
W tej rozmowie rodzic nie uzasadnia krzyku zachowaniem dziecka. Jednocześnie nie rezygnuje z granicy dotyczącej pory snu. Najpierw bierze odpowiedzialność, potem sprawdza doświadczenie dziecka, a dopiero następnie wraca do codziennej kwestii. Taka kolejność nie daje gwarancji zgody. Może jednak zmniejszyć ryzyko, że przeprosiny zamienią się w kolejny wykład.
Przeprosiny nie oznaczają rezygnacji z granic
To, że dorosły zrobił coś niewłaściwie, nie znaczy, że wszystkie oczekiwania wobec dziecka były nieuzasadnione. Można przeprosić za krzyk i jednocześnie uzgodnić zasady korzystania z ekranu, wychodzenia z domu czy bezpiecznego poruszania się po ulicy. Warto tylko jasno oddzielić te kwestie: „Moja reakcja była niewłaściwa” oraz „W tej sprawie nadal potrzebujemy ustalenia”.
W podejściu Porozumienia bez Przemocy (NVC, Nonviolent Communication) pomocne jest rozróżnianie obserwacji, uczuć, potrzeb i próśb. Nie jest to magiczny skrypt na zgodę. Jeśli chcesz rozwinąć ten wątek, przeczytaj materiał „4 kroki empatycznej komunikacji”. Tutaj ważniejsze od perfekcyjnej formuły jest to, czy dziecko otrzymuje przestrzeń na swoją perspektywę.
Co zmieniać po przeprosinach?
Zmiana może dotyczyć drobnych, codziennych rzeczy: wcześniejszego zapowiadania wyjścia, ustalenia realistycznej rutyny, rezygnacji z wydawania wielu poleceń jednocześnie czy poproszenia o pomoc, kiedy opiekun jest przeciążony. Nie musi to być ogromny plan wychowawczy zapisany w zeszycie. Ważne, aby obejmował sytuację, w której najczęściej pojawia się krzyk.
| Same przeprosiny | Przeprosiny połączone z działaniem |
|---|---|
| „Przepraszam, że krzyczałam rano”. | „Przepraszam. Wieczorem przygotuję z tobą rzeczy, żeby rano było mniej pośpiechu”. |
| „Przepraszam, następnym razem będę spokojny”. | „Gdy zauważę, że tracę cierpliwość, zrobię krótką przerwę i wrócę do rozmowy”. |
| „Już się nie złość”. | „Możesz nadal być zły. Chcę wysłuchać, co było dla ciebie trudne”. |
Także po dobrych przeprosinach rodzic może ponownie się zdenerwować. Wtedy ważne jest rozpoznanie powtarzalnego wzorca i skorzystanie z pomocy, zamiast ograniczania się do rytuału przeprosin. Jeżeli nawracający krzyk łączy się ze straszeniem, upokarzaniem czy przemocą, potrzebny jest przede wszystkim plan ochrony dziecka i odpowiednie wsparcie.
Jak ograniczyć ryzyko kolejnego wybuchu złości?
Próba „po prostu większej cierpliwości” często okazuje się zbyt ogólna. Bardziej pomocne jest przyjrzenie się konkretnym momentom, w których dorosły podnosi głos. Czy krzyk pojawia się rano, gdy wszyscy się spieszą? Wtedy, gdy dziecko nie przerywa zabawy? A może pod koniec dnia, kiedy rodzic nie miał chwili odpoczynku?
Zauważ powtarzający się schemat
Przez kilka dni można obserwować jedną sytuację bez oceniania siebie lub dziecka. Co działo się tuż przed wybuchem? Jakie myśli pojawiały się w głowie? Jaką potrzebę – np. odpoczynku, bezpieczeństwa, wpływu albo przewidywalności – trudno było wtedy zaspokoić? To pytania do autorefleksji, nie szybka diagnoza przyczyn własnego zachowania.
Jeśli rodzic zauważy, że podnosi głos szczególnie podczas porannego pośpiechu, może sprawdzić, czy da się wieczorem przygotować ubrania, rozłożyć obowiązki i dać dziecku więcej czasu na przejście od zabawy do wyjścia. Gdy trudność polega na chronicznym przeciążeniu, sama zmiana jednego zdania może nie wystarczyć. Trzeba przyjrzeć się także warunkom codzienności i dostępnym zasobom wsparcia.
Przygotuj krótką alternatywę na trudny moment
Zamiast od razu szukać idealnej strategii wychowawczej, wybierz jeden wykonalny krok. Może to być powiedzenie „Potrzebuję chwili, żeby odpowiedzieć”, odejście na moment przy zapewnieniu dziecku opieki, obniżenie tonu głosu albo poproszenie innego dorosłego o wsparcie. Warto taki krok ćwiczyć poza konfliktem, kiedy łatwiej zauważyć, co pomaga.
Ćwiczenie na pięć minut: dokończ cztery zdania: „Najczęściej krzyczę, kiedy…”, „Pierwszym sygnałem napięcia u mnie jest…”, „Zamiast krzyku mogę wtedy…”, „Jeżeli to nie wystarczy, poproszę o wsparcie…”. Zapisz konkretny plan na najbliższy tydzień i sprawdź później, co rzeczywiście zadziałało.
Nie pozostawaj bez wsparcia, gdy sytuacja się powtarza
Jeśli krzyk staje się stałym sposobem komunikowania, rodzic obawia się utraty kontroli albo dziecko zaczyna żyć w strachu, potrzebna jest poważniejsza zmiana. Warto skorzystać z pomocy psychologa lub innego odpowiedniego specjalisty. Jeśli istnieje zagrożenie przemocą, pierwszeństwo ma natychmiastowe bezpieczeństwo dziecka, a nie próba dokończenia rozmowy o zasadach.
Praca nad sobą i odpowiedzialność mogą iść razem. W materiałach FILOMATY znajdziesz również podejście do empatii wobec siebie. Troska o własne zasoby nie jest zgodą na krzywdzące zachowania; może pomóc je zauważyć i zmieniać.
Podsumowanie: przeprosiny są początkiem zmiany
Krzyk nie znika z pamięci tylko dlatego, że dorosły powiedział „przepraszam”. Można jednak wziąć odpowiedzialność za to, co się wydarzyło: zatrzymać eskalację, nazwać zachowanie bez przerzucania winy, wysłuchać dziecka i nie wymagać natychmiastowego wybaczenia. Ważne jest również podtrzymywanie uzasadnionych granic bez wracania do podniesionego głosu.
Naprawa relacji polega na powtarzanych działaniach. Kiedy rodzic uczy się rozpoznawać własne napięcie i reagować inaczej, pokazuje dziecku, że odpowiedzialność nie kończy się na słowach. Nie ma jednej rozmowy, która gwarantuje odbudowę zaufania. Jest za to szansa, aby kolejny trudny moment potraktować inaczej – z większą uważnością na dziecko i na własne możliwości.
Pytania i odpowiedzi
Czy przepraszanie dziecka osłabia autorytet rodzica?
Nie. Przyznanie się do konkretnego błędu nie oznacza rezygnacji z odpowiedzialności za bezpieczeństwo i zasady rodzinne. Dorosły może przeprosić za krzyk i nadal wymagać odłożenia niebezpiecznego przedmiotu albo przestrzegania uzgodnionej pory snu. Ważne, by nie mylić konsekwencji z dominacją. Dziecko dostaje wtedy przykład, że także dorosły bierze odpowiedzialność za własne zachowanie i może próbować je naprawiać.
Czy przeprosić dziecko od razu po krzyku?
Warto wrócić do sprawy możliwie szybko, ale nie trzeba prowadzić przeprosin wtedy, gdy obie strony są nadal bardzo pobudzone. Najpierw przerwij krzyk i zadbaj o bezpieczeństwo dziecka. Możesz krótko powiedzieć, że zachowałaś lub zachowałeś się niewłaściwie, a spokojniejszą rozmowę zaproponować za chwilę. Nie odkładaj jej bez końca ani nie oczekuj, że dziecko samo zacznie temat.
Co powiedzieć małemu dziecku, które przestraszyło się krzyku?
Najlepiej użyć prostego, konkretnego języka: „Krzyknęłam. Przepraszam. Nie powinnam mówić tak głośno. Chcę teraz zadbać o twój spokój”. Sprawdź, czy dziecko chce być blisko, czy potrzebuje czasu. Nie wymagaj przytulenia ani odpowiedzi. Jeśli sytuacja była szczególnie intensywna lub podobne zdarzenia się powtarzają, same słowa nie wystarczą – potrzebne są bezpieczne działania i zmiana reakcji dorosłego.
Czy mogę wyjaśnić dziecku, dlaczego się zdenerwowałem?
Tak, o ile wyjaśnienie nie zmienia się w oskarżenie. Możesz powiedzieć, że byłeś zmęczony, spieszyłeś się lub przestraszyłeś. Nie dodawaj jednak „gdybyś nie marudził, nie krzyczałbym”. Emocje dorosłego mogą mieć różne przyczyny, ale za sposób reagowania odpowiada dorosły. Dziecko nie powinno otrzymywać zadania pilnowania Twojego spokoju ani usprawiedliwiania podniesionego głosu.
Co zrobić, gdy dziecko mówi, że nie wybacza?
Nie próbuj wymusić zmiany zdania. Możesz odpowiedzieć: „Rozumiem, że nadal jesteś zły. Nie musisz mi teraz wybaczać. Chcę zachowywać się inaczej”. Daj dziecku przestrzeń i możliwość późniejszej rozmowy. Unikaj komunikatów, że powinno już zapomnieć o sytuacji, skoro padły przeprosiny. Zaufanie zwykle wymaga czasu i doświadczenia, że kolejne zachowania dorosłego są bardziej przewidywalne i bezpieczne.
Czy same przeprosiny wystarczą, jeśli często krzyczę?
Nie. Jeśli podnoszenie głosu powtarza się, najważniejsza staje się konkretna zmiana zachowania, sposobu reagowania oraz warunków, które sprzyjają eskalacji. Możesz obserwować własne sygnały napięcia, planować przerwę i szukać pomocy. Gdy pojawia się zastraszanie, poniżanie, przemoc lub obawa utraty kontroli, priorytetem jest bezpieczeństwo dziecka i profesjonalne wsparcie, a nie kolejne przeprosiny.
Jak wrócić do zasad, których dziecko nie przestrzegało przed kłótnią?
Najpierw oddziel dwie sprawy: Twój krzyk i zasadę, o którą toczył się spór. Możesz przeprosić za sposób mówienia, a później spokojnie wrócić do ustaleń. Zapytaj, co było dla dziecka trudne i jakie rozwiązania są możliwe. Granica dotycząca bezpieczeństwa nie musi znikać. Ważne, by nie wykorzystywać przeprosin jako wstępu do nowego wykładu lub ukrytej kary.
Źródła i materiały uzupełniające
Child Mind Institute, „Calm Voices, Calmer Kids” – o wpływie krzyku na komunikację i codziennych sposobach ograniczania eskalacji.
American Academy of Pediatrics, „Effective Discipline to Raise Healthy Children” – stanowisko dotyczące wychowania bez przemocy werbalnej i fizycznej.
Dialogi i przykłady w tym artykule mają charakter autorski i nie opisują rzeczywistych uczestników warsztatów.
Chcesz lepiej rozumieć przepraszanie w relacjach?
Jeśli chcesz pogłębić refleksję nad odpowiedzialnością i przepraszaniem, poznaj książeczkę „O przepraszaniu” Katarzyny Milewskiej/Dworaczyk, dostępną w sklepie FILOMATY. To propozycja do dalszej lektury, nie zastępstwo profesjonalnej pomocy w sytuacji przemocy.
